Twój koszyk
Loading

Czarna magia bez lukru



O czarnej magii ludzie zazwyczaj mówią szeptem.


Albo się jej boją, albo ją wyśmiewają, albo od razu widzą w głowie jakiś film, pentagram na podłodze i człowieka w czarnej pelerynie.


A prawda jest taka, że czarna magia nie zawsze wygląda tak, jak ludzie sobie wyobrażają.


Dla mnie to przede wszystkim praca z bardzo mocną intencją. Czasami z gniewem. Czasami z bólem. Czasami z potrzebą ochrony, odcięcia, sprawiedliwości albo zakończenia czegoś, co za długo siedziało człowiekowi na plecach.


Nie będę tutaj udawała, że pracuję tylko ze światłem, białą świeczką i słowami „niech przyjdzie do mnie dobro”.


Nie.


Pracuję też z ciemniejszą stroną magii.

Z urokami.

Z klątwami.

Z odcięciem.

Z lalkami rytualnymi.

Z mocnymi rytuałami ochronnymi.


Z pracą na zdjęciach, przedmiotach osobistych, węzłach, świecach, ziołach i symbolach. I uważam, że udawanie, że ta część magii nie istnieje, jest trochę śmieszne.


Czarna magia nie zawsze oznacza „zło” To jest chyba największy błąd. Ludzie słyszą „czarna magia” i od razu myślą: krzywda. A czasami ktoś przychodzi do mnie, bo chce się od czegoś odciąć. Czasami chce ochronić siebie. Czasami nie może zamknąć pewnej sytuacji. Czasami nosi w sobie ogromny gniew i nie chce już udawać, że wszystko jest dobrze.


I właśnie dlatego ja nigdy nie patrzę tylko na kolor świecy czy nazwę rytuału. Patrzę na intencję.


Bo czarna świeca może być użyta do ochrony. Lalka może być użyta do pracy z konkretną osobą, ale też do symbolicznego odcięcia.


Klątwa, urok, wiązanie, odcięcie — każde z tych słów brzmi mocno, ale za każdym razem ważne jest to, po co człowiek po to sięga.


Lalki rytualne

To chyba jeden z najbardziej źle rozumianych tematów. Ludzie od razu mówią „lalka voodoo”.

A prawda jest taka, że lalki rytualne występują w różnych tradycjach i nie każda ma cokolwiek wspólnego z Vodou.


Są lalki tworzone do ochrony.

Do pracy z intencją.

Do relacji.

Do odcięcia.

Do symbolicznego przejęcia kontroli nad własną sytuacją.

Czasami do dużo mocniejszych rzeczy.


Ja bardzo lubię pracę z lalkami, bo dla mnie to jedna z najbardziej namacalnych form rytuału.

Masz przed sobą coś fizycznego. Coś, czego możesz dotknąć. Coś, co staje się symbolem osoby, sytuacji albo intencji. I wtedy rytuał przestaje być tylko myślą.


Uroki i klątwy


To jest temat, o który ludzie pytają najczęściej, ale prawie zawsze trochę nieśmiało.


„Czy naprawdę robisz klątwy?” Tak.


Nie będę pisać tutaj dokładnych metod, bo nie wszystko powinno być wrzucane do internetu krok po kroku.

Ale tak, istnieją rytuały, których celem jest uderzenie w konkretną sytuację, osłabienie czyjegoś wpływu, związanie, odcięcie albo oddanie tego, co ktoś wcześniej skierował w naszą stronę.


I właśnie dlatego czarna magia wymaga dużo większej odpowiedzialności niż ludzie myślą.

Bo mocna emocja to jedno. A świadoma decyzja to drugie. Cień też jest częścią człowieka

Ja nie wierzę w udawanie, że człowiek zawsze jest spokojny, wybaczający i pełen miłości.


Nie jest.


Czasami jesteśmy wściekli. Czasami mamy żal. Czasami chcemy zamknąć drzwi tak mocno, żeby już nigdy się nie otworzyły.


I dla mnie magia nie polega na tym, żeby udawać, że tych emocji nie ma.


Polega też na tym, żeby je zobaczyć. Nazwać. I zdecydować, co z nimi zrobić. Czarna magia pracuje właśnie z tym miejscem.


Z cieniem.


Z tym, czego ludzie często nie chcą o sobie wiedzieć.


Dlaczego nie opisuję wszystkiego Bo są rzeczy, które można opisać na blogu. I są rzeczy, które powinny zostać w praktyce. Nie każdy rytuał nadaje się do pokazania publicznie. Nie każdą metodę powinno się kopiować po obejrzeniu krótkiego filmu. Czasami ważne są szczegóły, których człowiek z zewnątrz nawet nie zauważy.


Czas.

Miejsce.

Intencja.

Przygotowanie.

Symbol.

To, co było wcześniej.

I to, co ma wydarzyć się potem.


Dlatego tutaj, w Księdze Cieni, będę pisała o czarnej magii otwarcie. Ale nie będę robiła z niej taniego poradnika „zrób klątwę w pięć minut”.


Bo dla mnie to nie jest zabawa.


Na koniec


Nie trzeba kochać czarnej magii. Nie trzeba jej praktykować. Nie trzeba nawet w nią wierzyć.

Ale warto wiedzieć, że jest dużo bardziej złożona niż to, co pokazują filmy i krótkie filmiki w internecie.

To nie tylko czarne świece. Nie tylko pentagram. Nie tylko lalka.


To przede wszystkim intencja, symbolika, emocja i decyzja.

I czasami właśnie ta ciemniejsza część mówi o człowieku więcej niż wszystko, co próbuje pokazać na zewnątrz.


Witch Aiszka