Twój koszyk
Loading

OSTATNIE WIEDŹMY POLSKI



Zapomniane kobiety, procesy o czary i tragiczny koniec epoki stosów


Autor: Wróżka Aiszka Et-Tahiri


Przez stulecia na ziemiach polskich wystarczyło podejrzenie, plotka lub oskarżenie sąsiada, aby człowiek stanął przed sądem pod zarzutem uprawiania czarów.

Nie każda oskarżona była zielarką. Nie każda zajmowała się ludową medycyną. Niektóre były zwyczajnymi mieszkankami wsi, uwikłanymi w konflikty sąsiedzkie, spory majątkowe i osobiste niechęci.

Oskarżenia dotyczyły sprowadzania chorób, niszczenia plonów, szkodzenia zwierzętom, rzucania uroków i utrzymywania kontaktów z diabłem.

Najtragiczniejsze było to, że przyznanie się do winy często wymuszano torturami.


Dziś znamy nazwiska części kobiet, które znalazły się przed sądami. Ich historie pozwalają spojrzeć na polowania na czarownice nie jak na mroczną baśń, lecz jak na rzeczywistą tragedię.


1. Marianna Przybyłowa – Doruchów, 1762 rok


Marianna Przybyłowa była jedną z kobiet oskarżonych w głośnym procesie o czary, który odbył się przed sądem w Ostrzeszowie.

Właściciele części Doruchowa, Eustachy i Wiktoria Skórzewscy, zarzucali kobietom szkodzenie rodzinie i gospodarstwu za pomocą czarów.

Marianna została poddana przesłuchaniom i torturom.

Sąd uznał ją za winną i skazał na śmierć przez spalenie.

Jej nazwisko zachowało się w dokumentach, dzięki czemu nie jest jedynie anonimową postacią z ludowej opowieści.


2. Łucja Malchrowa – Doruchów, 1762 rok


Łucja Malchrowa była kolejną oskarżoną w tym samym procesie.

W zeznaniach pojawiały się opowieści o tajemniczych maściach, spotkaniach czarownic i działaniach mających szkodzić dziedzicom.

Takie relacje stanowiły charakterystyczny element dawnych procesów, ale nie są dowodem rzeczywistego uprawiania magii.

Łucja również została skazana na śmierć przez spalenie.


3. Elżbieta Bartkowa – Doruchów, 1762 rok


Elżbietę Bartkową oskarżono o udział w działaniach, które miały sprowadzać nieszczęścia na rodzinę właścicieli majątku.

Jej zeznania, podobnie jak pozostałych kobiet, uzyskiwano w warunkach przemocy i przymusu.

Ostatecznie znalazła się wśród trzech kobiet skazanych na spalenie.


Marianna, Łucja i Elżbieta należą do ostatnich znanych z imienia kobiet skazanych na stos w udokumentowanym procesie o czary w XVIII-wiecznym Doruchowie.


4. Agnieszka Pierdolina – czwarta oskarżona z Doruchowa


Agnieszka Pierdolina także pojawia się w aktach procesu z 1762 roku.

Podczas przesłuchań wymieniała inne kobiety, którym przypisywano czary. Opowiadała między innymi o szkodzeniu zdrowiu dziedziczki oraz o rzekomych spotkaniach czarownic.

Jej zeznania pokazują, jak tortury mogły prowadzić do kolejnych oskarżeń i rozszerzania kręgu podejrzanych.

W zachowanym wyroku śmierci wymieniono trzy pozostałe kobiety. Nie należy więc przedstawiać Agnieszki jako czwartej spalonej na stosie.


5. Elżbieta Komeczonka, zwana także Kamecką


Jej nazwisko pojawia się w zeznaniach dotyczących procesu doruchowskiego.

Według oskarżeń miała przyczynić się do choroby dziedziczki.

Nie dysponujemy jednak wystarczającymi podstawami, aby twierdzić, że została skazana na śmierć lub stracona.

To ważne rozróżnienie: samo wymienienie kobiety jako domniemanej czarownicy nie oznacza, że została formalnie osądzona.


6. Czternaście czarownic z Doruchowa – legenda z 1775 roku


Przez wiele lat opowiadano, że w 1775 roku w Doruchowie spalono aż czternaście kobiet.

Według tej opowieści kobiety więziono, torturowano i oskarżano o sprowadzanie chorób.

Historia stała się jednym z najbardziej znanych symboli polskich procesów o czary.

Współczesne badania historyczne podważają jednak jej wiarygodność. Nie odnaleziono dokumentów, które jednoznacznie potwierdzałyby proces czternastu kobiet w 1775 roku.

Potwierdzony źródłowo pozostaje proces z 1762 roku.


Historia Doruchowa pokazuje więc również, jak przez stulecia prawdziwe tragedie mieszały się z legendami.


7. Barbara Zdunk – Reszel, 1811 rok


Barbara Zdunk jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych kobiet łączonych z historią polowań na czarownice.

Żyła na Warmii, w czasach gdy region należał do państwa pruskiego.

Została oskarżona w sprawie pożaru Reszla i skazana na śmierć.

W 1811 roku wykonano na niej wyrok, tradycyjnie opisywany jako spalenie na stosie.


W popularnych opowieściach Barbara występuje jako ostatnia czarownica Europy.

Historycznie jest to jednak określenie mylące. Jej proces dotyczył podpalenia, a nie formalnego oskarżenia o uprawianie czarów.

Mimo tego Barbara Zdunk stała się symbolem kobiety, wokół której narosły podejrzenia, uprzedzenia i legendy.


8. Krystyna Ceynowa – Chałupy, 1836 rok


Krystyna Ceynowa była mieszkanką kaszubskiej miejscowości Chałupy na Półwyspie Helskim.

W 1836 roku padła ofiarą tragicznego samosądu.

Mieszkańcy podejrzewali ją o czary i poddali tak zwanej próbie wody.

Wierzono, że osoba uznana za czarownicę będzie utrzymywała się na powierzchni, natomiast niewinna zatonie.

Ta okrutna praktyka nie miała żadnych racjonalnych podstaw.

Krystyna zginęła wskutek przemocy osób przekonanych o jej rzekomych nadprzyrodzonych zdolnościach.

Jej śmierć pokazuje, że nawet po zniesieniu dawnych procesów sądowych oskarżenia o czary mogły prowadzić do tragedii.


Dlaczego kobiety oskarżano o czary?


Nie istniał jeden typ kobiety uznawanej za czarownicę.

Oskarżenia mogły dotknąć kobiet starszych i młodszych, zamężnych i samotnych, ubogich i stosunkowo zamożnych.

Często decydowały konflikty między sąsiadami, nieszczęścia w gospodarstwie, choroby, lęk przed nieznanym i utrwalone wierzenia.


Procesy o czary były także wyrazem nierówności społecznych i słabości dawnego wymiaru sprawiedliwości.

Szczególnie niebezpieczne były tortury. Człowiek poddany skrajnemu cierpieniu mógł potwierdzić dowolną historię, byle zakończyć przesłuchanie.


Rok 1776 – początek końca sądowych polowań na czarownice


23 października 1776 roku sejm Rzeczypospolitej uchwalił przepisy zakazujące stosowania tortur oraz skazywania na śmierć za domniemane czary.

Był to przełom w historii prawa.

Nie oznaczał jednak natychmiastowego końca przesądów. Wiara w czary utrzymywała się jeszcze przez wiele pokoleń, a samosądy mogły zdarzać się również później.


Pamięć o kobietach oskarżonych o czary


Dzisiaj nie możemy przywrócić życia kobietom, które zginęły wskutek procesów, tortur i samosądów.

Możemy jednak przywracać pamięć o ich losach.

Nie wiemy, jakie miały marzenia, kogo kochały, czego się obawiały ani jak wyglądały ich ostatnie dni.


Wiemy natomiast, że oskarżenia o czary były wykorzystywane do usprawiedliwiania przemocy.

Nie musimy wierzyć, że były czarownicami, aby uznać, że zasługują na pamięć.


W czasie Samhain, kiedy wspominamy zmarłych i tych, których historie zostały zapomniane, warto zapalić symboliczne światło również dla nich.


Dla Marianny. Dla Łucji. Dla Elżbiety. Dla Barbary. Dla Krystyny.


I dla wszystkich kobiet, których imion nie zachowały kroniki.

Niech pamięć będzie silniejsza niż strach.


Wróżka Aiszka Et-Tahiri